Całkiem niedawno napisała do mnie czytelniczka mojego bloga (jeśli czytasz – pozdrawiam serdecznie). Nie był to mail z cyklu – fajnie, że piszesz, czy lubię czytać Twojego bloga. Wiadomość pochodziła od osoby, która od roku szuka pracy i miała ton irytacji i bezsilności. Okazuje się bowiem, że dziesięć lat doświadczenia zawodowego i znajomość specyfiki pracy w konkretnej branży wcale nie są w cenie. Dziś liczy się młodość!

Młode pokolenia

Kiedy zapytamy polskich HR-owców co zabiera im najwięcej czasu w pracy, zazwyczaj usłyszymy – rekrutacja. Pracownicy działów HR robią wiele, aby przyciągnąć do siebie odpowiednią kadrę – dostosowują ogłoszenia rekrutacyjne do swojej grupy docelowej, układają proces rekrutacji pod kątem potencjalnych pracowników i zastanawiają się co zrobić, aby zrekrutować najlepszych. Raporty firm badawczych potwierdzają ten trend – jednym z głównych wyzwań pracodawców jest obecnie rekrutacja – rekrutacja młodego pokolenia, które jest specyficzne i wymaga indywidualnego podejścia. Pracodawcy prześcigają się więc w tym jak dotrzeć do młodych, jak zachęcić ich do aplikowania oraz jak utrzymać ich zainteresowanie daną ofertą pracy. Działania związane z rekrutacją pokolenia Y czy Z nie dotyczą tylko samego procesu pozyskiwania kandydatów, pracodawcy idą o krok dalej. Tworzą miejsce pracy przyjazne młodym i odpowiadające na ich potrzeby – wszystko po to, aby stać się atrakcyjnym i pożądanym pracodawcą.

Zjeżdżalnia nie dla każdego

Zastanawia mnie jednak czy trochę nie za bardzo skupiamy się na tym, aby przyciągnąć do pracy przedstawicieli młodego pokolenia. Czy nie rekrutujemy osób z doświadczeniem, które mogą wnieść ogromny wkład w rozwój firmy? Czy działania jakie podejmujemy w kontekście employer brandingu czy candidate experience powinny być skupione wyłącznie na potrzebach nowych pokoleń? Młode pokolenia na rynku pracy są niewątpliwie bardzo ważnym jego elementem i ich potrzeby nie powinny być pomijane czy bagatelizowane, jednak przecież nie tylko młode osoby szukają zatrudnienia i nie tylko im powinniśmy poświęcać uwagę. A trochę chyba tak się właśnie dzieje, że wymyślamy coraz to nowe rozwiązania, które skupiają się na potrzebach młodych ludzi. W biurach pojawiają się zjeżdżalnie i inne udogodnienia, a proces rekrutacji nakierowany jest na przedstawicieli młodego pokolenia. Nie dziwi mnie więc frustracja wspomnianej czytelniczki, która mając spore doświadczenie nie może odnaleźć swojego miejsca na rynku pracy i oferty, która by ją zadowalała. Wysłała w ciągu roku ponad pięćset aplikacji i została zaproszona raptem na dziesięć rozmów. Oferty pracy, które otrzymała zdecydowanie odbiegały od tego czego może oczekiwać osoba z dziesięcioletnim stażem. Dlaczego? Bo były skierowane do innej grupy docelowej! Inną ofertę złożymy absolwentowi z dwuletnim doświadczeniem zawodowym, a inną osobie, która od dziesięciu lat pracuje w danej branży. Ignorowanie tego aspektu to jest dopiero cios wymierzony w kreowany przez nas wizerunek pracodawcy. Nawet jeśli oferta pracy kierowana jest wstępnie do osoby z mniejszym doświadczeniem aniżeli ta, którą zaprosiliśmy na rozmowę, warto jest zweryfikować swoją ofertę i porozmawiać z osobą zlecającą rekrutację o ewentualnych zmianach czy dostosowaniu oferty do oczekiwań i możliwości kandydata.

Czy to się opłaca?

Zdaję sobie sprawę z tego, że zatrudnienie młodego człowieka często jest łatwiejsze od decyzji, że będziemy współpracować z osobą, która ma spory staż pracy. Młodego człowieka łatwiej jest wdrożyć w organizację, łatwiej nim zarządzać i łatwiej sprofilować go tak, aby pasował do naszej firmy. Osoba z doświadczeniem ma natomiast pewien bagaż doświadczeń i wartości, które określają ją jako pracownika i człowieka – jest ukształtowana. Myślę, że czasami warto jednak przyjrzeć się osobie z doświadczeniem, która poza swoją wiedzą wnosi do organizacji umiejętność patrzenia na problemy z szerszej perspektywy, sprawdzone rozwiązania oraz lojalność wobec pracodawcy, której często brakuje młodym wkraczającym na rynek pracy.

PS 1 Wiesz co? Ja dziś też mam dziesięć lat doświadczenia w pracy w branży i nie wiem czy tak chętnie zatrudniłabym siebie 5-8 lat temu. Ale dziś? Nie miałabym wątpliwości 

PS 2 Mój tekst na temat młodych pokoleń na rynku pracy znajdziesz tu.

Udostępnij:
Ula Zając-Pałdyna
Autor wpisu: Ula Zając-Pałdyna
Założycielka HR na obcasach, właścicielka agencji doradztwa personalnego, prawniczka pisząca doktorat z zarządzania.