Spora część pracodawców już jakiś czas temu zainteresowała się swoim wizerunkiem. Nie tylko w obszarze postrzegania produktów czy usług firmy przez odbiorców, ale też w kontekście odbioru marki przez kandydatów i pracowników.
Spora część pracodawców już jakiś czas temu zainteresowała się swoim wizerunkiem. Nie tylko w obszarze postrzegania produktów czy usług firmy przez odbiorców, ale też w kontekście odbioru marki przez kandydatów i pracowników.
Przed nami trzecia edycja konkursu EB Kreator organizowanego przez GoldenLine. Na zgłoszenia pozostało naprawdę niewiele czasu. Do 30 listopada można zgłaszać projekty z zakresu employer brandingu, w tym marketingu rekrutacyjnego. I jest to świetna okazja do tego, aby stanąć obok takich gwiazd employer brandingowych, jak IKEA czy PZU.
Rozmawiam ostatnio z jedną, drugą, trzecią osobą i okazuje się, że ta pierwsza już jakiś czas temu odeszła z „wygodnego” korpo. Druga właśnie zaczyna pracę w niewielkiej firmie. Trzecia czeka na najbliższą możliwą okazję, żeby zamienić dużą organizację na bardziej kameralną. Obserwuję ludzi, których kiedyś rekrutowałam – wiele z nich nie pracuje tam, gdzie się spotkaliśmy.
W którymś z postów pisałam, że uwielbiam czytać. Tak było od kiedy pamiętam. Od dziecka czytałam wieczorami i nocą, a gdy moja mama gasiła światło, wkładałam sobie lampkę pod kołdrę i ledwie oddychając pochłaniałam fragmenty, które nie pozwalały mi spokojnie zasnąć. Dziś na czytanie nie mam już tyle czasu co kiedyś, a kiedy sięgam po książkę jest to zazwyczaj lektura dla mojego synka, albo coś z zakresu HR. Pinokia i Małego księcia chyba nie muszę Wam rekomendować, ale chętnie raz na jakiś czas będę polecała literaturę branżową, która mnie zainteresowała.
Przyznaję bez bicia, że do napisania dzisiejszego postu skłonił mnie artykuł, na który natknęłam się kilka dni temu na Facebooku (artykuł znajdziesz: tu). Sama forma artykułu nie jest w moim stylu, bo nie lubię wulgaryzmów i, moim zdaniem, dość agresywnego tonu, ale nie w tym rzecz – w końcu każdy ma swój styl 😉 Postanowiłam wejść w polemikę z autorem, bo temat relacji pracodawca (rekruter) – kandydat to temat rzeka. Rekruterzy narzekają na nieodpowiedzialność kandydatów, a ci psioczą na brak informacji zwrotnej ze strony pracodawców oraz dziwne pytania podczas rozmowy. Generalnie jedni narzekają na drugich, a przecież na koniec dnia mają wspólny cel, prawda?

Cześć! Nazywam się Ula i od 2016 roku tworzę HR na obcasach.
Jestem prawniczką zakochaną w ludziach. Najwięcej radości czerpię z rozmów z innymi i pisania.

