Dyskusja o dyskryminacji płciowej toczy się od lat i wielokrotnie przybierała bardziej formę przepychanki politycznej, aniżeli realnej dyskusji w przestrzeni publicznej o konieczności pracy nad zrównaniem praw kobiet i mężczyzn w Polsce. Końcówka roku przyniosła pracodawcom zmianę, która wymaga, aby nazwy stanowisk w ogłoszeniach o pracę były neutralne pod względem płci, a proces rekrutacyjny przebiegał w sposób niedyskryminacyjny. Tylko, czy jednym paragrafem w kodeksie pracy jesteśmy w stanie załatwić nierówności, które widoczne są w każdej dziedzinie naszego życia?





