• Pracodawca do poprawki!

    Kilka dni temu pojawiła się w sieci informacja o tym, że jedna ze światowych sieci odzieżowych, której sklepy możemy znaleźć także w Polsce nie jest uczciwa wobec swoich pracowników. Dla HR-owca, który interesuje się wizerunkiem pracodawcy taka historia to ciekawy case, któremu warto się przyjrzeć. Postanowiłam więc poobserwować jak zachowa się firma jako pracodawca. Ale zacznijmy od początku..

    TK Maxx dobrym rozwiązaniem dla oszczędnego klienta

    Pamiętam, że kiedy sieć miała pojawić się w Polsce dużo się o tym mówiło. Do Polski wkraczał sklep, który był znany m.in. w Anglii i oferował odzież, obuwie i dodatki znanych marek i projektantów w przystępnych cenach. Dla oszczędnego klienta, który ceni sobie jakościowe produkty taki model biznesu zdecydowanie wpisał się w jego potrzeby.

    Umowa o pracę, ale z ograniczeniami

    Autor artykułu (który znajdziesz tu) opisał w jaki sposób firma zatrudnia swoich pracowników. Wyjaśnia więc, że TK Maxx zatrudnia swoich pracowników na podstawie umowy o pracę, jednak w niepełnym wymiarze czasu pracy. Pracownicy nie są więc zatrudnieni na pełny etat (40 godzin tygodniowo), tylko przykładowo na 3/10 co daje 12 godzin tygodniowo. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że pracownicy wykonują swoją pracę w pełnym wymiarze czasu pracy, a sposób zatrudnienia jest tylko sprytnym wybiegiem. Pracodawca rozlicza oczywiście nadgodziny swoim pracownikom, jednak sporo na tym zyskuje. Pracownicy mają prawo do urlopu w wymiarze adekwatnym do wymiaru etatu, podobnie z wynagrodzeniem za czas choroby – będzie ono ustalane w odniesieniu do wymiaru 3/10, a nie pełnego etatu. Niewątpliwie TK Maxx oszczędza więc kosztem swoich pracowników. Niestety rozwiązanie, którym posługuje się ta sieć odzieżowa jest mi doskonale znane z mojego doświadczenia. Jako studentka również pracowałam w sklepie i byłam zatrudniona, w zasadzie, na analogicznych warunkach z tą małą różnicą, że mój były pracodawca rozliczał nadgodziny w systemie trzymiesięcznym, a nie jednomiesięcznym jak czyni to TK Maxx. Pracując więc przez trzy miesiące otrzymywałam bardzo niską wypłatę, a po upływie kwartału pracodawca wypłacał mi brakujące wynagrodzenie za nadgodziny.

    Pracodawca w sieci

    Moja HR-owa ciekawość skierowała mnie na stronę firmy i jej profil na FB. Dowiadujemy się, że firma angażuje się działania z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu, akcje charytatywne, świętuje takie wydarzenia jak dzień dziecka i organizuje konkursy z nagrodami. Na swojej stronie TK Maxx podkreśla uczciwość jako podstawę swojej działalności. Ani słowa o zarzutach autora artykułu, zero odpowiedzi na jego prośbę o wypowiedź osób, które reprezentują firmę. Jak się możesz domyślać fora żyją swoim życiem i wypowiadają się na nich zarówno niezadowoleni byli lub obecni pracownicy oraz osoby, które reprezentują pracodawcę i wchodzą w polemikę z oskarżającymi. Typowy case dla agencji, która zajmuje się employer brandingiem. Chwila, w której pracodawca powinien włączyć przycisk STOP i zastanowić się co dalej z wizerunkiem firmy jako pracodawcy. Niestety nie dzieje się nic. A szkoda!

    Kłamstwo na krótką metę

    Postawa firm takich jak TK Maxx mnie dziwi. Mamy przecież mnóstwo narzędzi i możliwości budowania atrakcyjnego wizerunku na rynku pracy. W tym konkretnym przypadku wystarczyłoby wprowadzenie w życie deklarowanych wartości oraz bycie uczciwym wobec swoich pracowników. Podstawowa niespójność pomiędzy deklaracją na stronie korporacyjnej a rzeczywistością nie może przynieść dobrych rezultatów. Być może przez jakiś czas pracownicy będą w stanie się nagiąć i pracować na zasadach, które nie są uczciwe, jednak wiem na pewno, że docelowo będą chcieli znaleźć miejsce pracy, w którym nie tylko deklaruje się wartości, ale znajdują one swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Pracownik, który nie jest traktowany uczciwie przez pracodawcę nie będzie miał motywacji do tego, aby angażować się w swoją pracę, być empatycznym i miłym dla klientów oraz dobrze reprezentować firmę, w której pracuje. Dodatkowo anonimowo wypowie się na forach internetowych, do których zaglądają ci, którzy pracy szukają i skutecznie zniechęci ich do wybrania tego, konkretnie, pracodawcy. Kto na tym traci? Oczywiście firma jako pracodawca i ośmielę się stwierdzić, że więcej niż to, co oszczędzi na nieuczciwych umowach!

    Czy masz jakieś doświadczenia z kryzysem wizerunku pracodawcy? Chętnie poznam Twoją opinię!

2 komentarzeso far.

  1. Gosia napisał(a):

    Jak zwykle świetny artykuł! Z małą korektą dotyczącą chorobowego – jest liczone ze średniej faktycznych zarobków. Jeśli ktoś wyrabiał „pełną pensję” to chorobowe ma liczone z tej własnie średniej, a nie z kwoty na umowie. Podobnie z wynagrodzeniem urlopowym, które również liczone jest ze zmniennych za ostatnie trzy miesiące.

    Faktyczna oszczędność to pfron. Niepełnosprawni są zatrudniani na pełny etat – zawsze 🙂

    Pozdrawiam

  2. Badania pracowników napisał(a):

    Warto na pewno śledzić forma i różne serwisy opinii, gdzie pracownicy mogą anonimowo dzieli się negatywnymi opiniami na temat firmy. Żeby też nie być zaskoczonym taką sytuacja, warto jednocześnie w porę jej zapobiec. Jak to zrobić? Przede wszystkim systematycznie zwracać się do pracowników z prośbą o podzielenie się odczuciami i uwagami odnośnie satysfakcji z pracy. Posłużyć temu mogą chociażby anonimowe ankiety, wypełnianie w systemie elektronicznym przy użyciu jednorazowego kodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *