• Jawność zarobków w Polsce – czy jest to możliwe?

    Temat wynagrodzeń w Polsce od dawien dawna budzi zainteresowanie. Na forach roi się od pytań kandydatów o zarobki w firmie X czy Y. Ja sama od wielu lat słyszę narzekania znajomych i kandydatów na to, że zarobki w znaczącej mierze są utajnione. Bo przecież któż z nas idąc na rozmowę o pracę nie chciałby wiedzieć o co toczy się gra? Tak sobie myślę, że wszystko co jest owiane jakąś nutką tajemniczości budzi zainteresowanie, jednak temat jawności wynagrodzeń wydaje się bardziej złożony. Zacznijmy jednak od..

    .. kilku faktów

    Zgodnie z naszą krajową literą prawa informacja o wysokości zarobków stanowi dobro pracownika w rozumieniu ustawy o ochronie danych osobowych. Co to oznacza w praktyce? Ni mniej, ni więcej tylko odpowiedzialność pracodawcy przed sądem, jeśli poda do wiadomości publicznej wysokość wynagrodzenia bądź też udostępni dokumentację płacową danego pracownika bez jego zgody. Dodatkowo utrudnieniem jest fakt, że większość pracodawców w Polsce traktuje wynagrodzenia jako tajemnicę przedsiębiorstwa, co skutkuje niemożnością ujawniania swoich zarobków kolegom i koleżankom z pracy. A sama groźba zwolnienia dyscyplinarnego jest odpowiednią motywacją do zachowania poufności. I to jest jedna strona medalu – ochrona przed upublicznianiem zarobków danego przedsiębiorstwa i konkretnego pracownika. Spójrzmy jednak na to..

    .. jakie są oczekiwania Polaków w kwestii jawności płac?

    Tu z pomocą przychodzi jedno z badań, które w ostatnich miesiącach przeprowadził MonsterPolska.pl. To, że ponad połowa Polaków chciałaby wiedzieć, ile zarabiają ich znajomi, sąsiedzi i krewni nie powinna nas dziwić. Spodziewałam się nawet, że będzie to kilka punktów procentowych więcej. Jednak co innego mnie osobiście zainteresowało. To, że deklarujemy chęć poznania zarobków innych, nie idzie w parze z naszą chęcią ujawniania swoich wynagrodzeń. Czyli jak? Ja chciałabym wiedzieć, ile zarabia Kowalski, ale niech on już lepiej nie interesuje się tym, ile pieniędzy wpływa na moje konto co miesiąc. Tę tendencję zauważam szczególnie wśród kandydatów, z którymi się spotykam. Rzadko kiedy rozmowa o zarobkach przechodzi gładko – ja pytam o oczekiwania i dostaję konkretną informację. Zazwyczaj kandydaci się krygują, nie chcą mówić o konkretnych oczekiwaniach, odwołują się do widełek, ogólnych zarobków w branży albo specyficznych dla danego stanowiska. Młodzi ludzie często w ogóle nie chcą mówić o swoich oczekiwaniach, twierdząc, że nie jest to dla nich istotne. Oni chcą przecież zdobywać doświadczenie. Z drugiej strony przeglądając serwisy z opiniami o pracodawcach bardzo często widzę pytania właśnie o zarobki. Dlaczego więc..

    .. boimy się mówić o zarobkach wprost?

    Kandydaci oczywiście obawiają się przestrzelić bądź nie doszacować wysokości wynagrodzenia. Nie chcą przegrać z kimś, kto powiedział o kilkaset zł mniej. Z drugiej strony doskonale wiemy, że same zarobki nie są jedynym elementem decydującym o powodzeniu czyjejś kandydatury w procesie rekrutacji. Jestem jednak w stanie zrozumieć pobudki takiej, a nie innej postawy kandydatów. Czy możemy zatem zrobić coś, aby sytuacja się zmieniła? Badania przeprowadzone przez Monster w innych krajach dały podobne wyniki do tych w Polsce, jednak warto zauważyć, że zupełnie inaczej w Finlandii, Norwegii czy Niemczech wygląda podejście do tematu jawności płac. W tych krajach bowiem można zapytać o zarobki innych osób pracodawcę, który zatrudnia powyżej 200 osób (Niemcy), urząd skarbowy (Finlandia) czy też sprawdzić oficjalne dokumenty (Norwegia). Mamy więc zgoła odmienną pozycję startową. Z badań serwisu Glassdoor wynika, że około 98% poszukujących pracy chce widzieć w ogłoszeniach o pracę wysokość zarobków oferowanych na danym stanowisku, a w praktyce w około 63% ogłoszeń w Glassdoor w Stanach Zjednoczonych znajdują się informacje o zarobkach. A u nas w Polsce? Ogłoszeń z zarobkami jak na lekarstwo. Dobry przykład dają oczywiście pracodawcy z branży IT, ale znam wielu, dla których informacja o zarobkach w ogłoszeniu o pracę jest po prostu nie do pomyślenia..

    Dlaczego ten temat jest ważny?

    Staram się robić absolutnie wszystko, aby moi kandydaci podczas rozmów czuli się jak podczas partnerskiej rozmowy. Edukuję swoich klientów, że tak należy postępować, bo rozmowa o pracę to nic innego jak rozmowa biznesowa dwóch stron. Czy nie moglibyśmy więc spowodować, aby już idąc na spotkanie kandydat wiedział o jaką kwotę toczy się gra? Choć w przybliżeniu? Albo podczas pierwszej rozmowy? Chyba nic tak nie budzi złości kandydatów, jak informacja o zarobkach na końcu procesu wraz z przekazem – niestety żądasz za dużo.. Jeżeli oczekujemy partnerstwa ze strony kandydatów, zastanówmy się czy my sami, jako pracodawcy, gramy w otwarte karty.

    Jestem szalenie ciekawa Waszych opinii. Temat wynagrodzeń przewija się mocno w moim doktoracie, badaniach naukowych, w których mam przyjemność uczestniczyć i rozmowach z wieloma ludźmi. Podzielcie się swoim zdaniem i doświadczeniami.

    Dobrego piątku i weekendu!

5 komentarzyso far.

  1. […] Jawność zarobków w Polsce – czy jest to możliwe? pochodzi z serwisu HR na […]

  2. […] ważne, przestało być przesuwane w priorytetach. Przeczytaj o tym punkcie widzenia, a także w najnowszym artykule Urszuli Zając-Pałdyny, który przed chwilą ujrzał światło […]

  3. Aneta napisał(a):

    Witam. Jestem na etapie poszukiwania pracy. Mam już trochę doświadczenia, więc też „celuję” w droższe oferty. No właśnie… Ale to samo stanowisko jest różnie opłacane w różnych firmach, a firmy nie informują, nawet na rozmowach, ile proponują. Niechby to był chociaż rząd wielkości. Nie. Tajemnica. Dlaczego więc tracę czas na 2-3 etapy rozmowy, żeby się dowiedzieć na końcu, że oferta jest dla mnie głodowa?? Strata czasu obydwu stron. Wiedząc, że oferta jest dużo poniżej moich oczekiwań w ogóle bym nie aplikowała. Jestem za otwartym mówieniem o zarobkach na rozmowach kwalifikacyjnych. Nie zgadzam się za to z ujawnianiem już faktycznych zarobków danej osoby. Jesteśmy odzierani z tylu prywatności na codzień. Nie chcę, żeby mój sąsiad czy teściowa patrzyli na mnie tylko przez pryzmat pieniędzy. Jak chcą, to nich myślą, że zarabiam kokosy 🙂

  4. Kasia napisał(a):

    Oczywiście wysokość wynagrodzenia zależy od wielu czynników (np. doświadczenia kandydata) niemniej jednak sama kilkukukrównie przygotowując się do rozmów kwalifikacyjnych sporo czasu spędzałam szukając odpowiedzi na pytanie, ile mogę zaproponować jako mmoje oczekiwania finansowe. Raz zdarzyło mi się wręcz usłyszeć, że byłam faworytką, ale firma nie może tyle zaoferować. Według mnie w ogłoszeniu powinny znajdować się widełki co do wynagrodzenia. A najgorsze co może być to gwarancja dobrych zarobków, które jak się potem okazuje wynoszą 2500 zł brutto.

  5. Z jednej strony rynek pracownika, a za chwilę dowiadujemy się, że najczęściej występujący zarobek w Polsce to 1500 złotych na rękę… Ale coś faktycznie chyba się zmienia na korzyść zatrudnionych. Coraz częściej spotykam się wśród znajomych z sytuacjom, że ktoś dobrowolnie zmienia pracę. Jeszcze do niedawna trzymaliśmy się rękami i nogami, żeby mieć marną ale stałą pensję. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *